<title_newspaper="Gromada Rolnik Polski"> 
<title_article="O zadaniach korenspondenta"> 
<author_1=Jerzy Oleksiski> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=6>
<date=1952-06-08>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
ZNAM jednego korespondenta. Jednego razu zapytaem go:
 Syszaem, e w waszej wsi jest gminna spdzielnia, w waszej spdzielni jest niead i sklepowy w tej spdzielni jest bardzo roztargniony. Dlaczego wy, jako korespondent, nie skrytykujecie za, nie naprawicie? Przecie to do was naley, to jest w waszej gromadzie. A on mi na to odpowiedzia:  Po co to ludzi krytykowa, niech sobie yje czowiek jak moe. On mi nic zego nie zrobi.
 Dobrze  powiedziaem  e on wam nic zego nie zrobi, ale pomylcie, ile wyrzdzi szkody ludziom z waszej wsi. To trzeba natychmiast naprawi, zniszczy zo. Po co wy nosicie t pikn nazw korespondent"?
Korespondent to jest jakby lekarz. Gdzie tylko widzi zo  walczy z nim. Zwalcza na kadym kroku biurokracj, kumoterstwo, niedbalstwo, gdzie widzi, e dzieje si komu krzywda, walczy o prawd dla niego. Korespondent ma due zadania, tote pastwo dba o niego.
Gdy widzicie zo, a nie zwalczacie go, to jestecie jakby te szkodnikiem, bo milczycie. Dalej mwicie, e najlepiej siedzie cicho, jak mysz pod miot. Ja jestem cakiem innego zdania i na pewno kady uczciwy czowiek przyzna, e le robicie.
Ja ze zem walcz na kadym kroku, bo jestem korespondentem. Mwicie, e wojn zsya Bg na ludzi i Bg moe jej zapobiec. Nie  mnie si zdaje, e wojn wywouj li ludne i nard moe jej zapobiec.
le robicie, obywatelu. Jak naprawd pokochacie swoj Ojczyzn i pokochacie swj nard, to bdziecie inaczej mwili i inaczej postpowali. Zy jest ten czowiek, ktry dba o swoje ycie, a reszta jego towarzyszy niech umiera, niech jej si le dzieje. Dobry nauczyciel i obywatel odda swe ycie za nard swj, za swoich towarzyszy. A przede, wszystkim dla nich chce pracowa.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
